Mam nadzieję że się wam spodoba. Nie miałam na to zbyt wiele czasu, więc nie jestem zachwycona, ale nie jest najgorzej (chyba). Napisałam na razie tylko 2 rozdziały, więc więcej innym razem.
Paryż, 28 maj 2009 r.
Noc, spokojne ulice Paryża, tylko w jednym oknie kamienicy na Rue de Rivoli paliło się światło. W oknie tym widać było zarys 14 letniej dziewczyny. Była to Annabelle, wysoka, niebieskooka brunetka . Siedząc na parapecie okrytym miękkim , kaszmirowym materiałem, czekała aż, przyjadą jej rodzice. Gdy nagle usłyszała dzwonienie do drzwi, zerwała się z miejsca i biegiem poszła je otworzyć. Przy drzwiach stała już jej ciotka. Kleo.
- C...co się dzieje ?- spytała Annabelle gdy zobaczyła stojących za drzwiami policjantów.
-Zna pani państwa Molière?- Spytał grubszy policjant.
-To moi rodzice, coś się stało?- Powiedziała.
-Byłaś jedynaczką?-Odrzekł.
- Tak, czy mogę wiedzieć co się stało!- Krzyknęła dziewczyna. Chudszy mężczyzna wyjął krótkofalówkę.
-Zakończyć poszukiwania. Nikogo tam już nie ma. - Powiedział.
-Przyjąłem- Potwierdził głos z krótkofalówki.
-Nikogo już tam ... Co się stało? Czy chodzi o moich rodziców? - wypytywała Annabelle.
-Misiu, idź do swojego pokoju. - powiedziała spokojnie ciocia dziewczyny.
Dziewczyna pobiegła na górę, weszła do pokoju i słuchała przez otwarte drzwi . Przynajmniej się starała, niestety nic nie usłyszała. Usiadła przy biurku, otworzyła książkę i próbowała się uczyć, jej głowę jednak zajmowało coś innego niż nauka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz